Jak legendy i tajemnicze historie wpływają na ruch turystyczny

Wszędzie tam, gdzie głośno jest o niesamowitych historiach, o duchach, tajemnicach, zjeżdżają turyści, aby na własnej skórze poczuć dreszczyk emocji. Jednym z takich miejsc jest piękny zamek w Kórniku, w którego jadalni wisi portret Teofili z Działyńskich Szołdrskiej-Potulickiej, właścicielki zamku. Legenda mówi, że w nocy schodzi ona z obrazu, spotyka się z tajemniczym jeźdźcem w parku przy zamku i do świtu spacerują po parkowych alejkach. W Szamotułach, w baszcie zamku szamotulskiego więziona była przez swego męża Halszka z Ostroga. Ponieważ była piękną kobietą, zazdrosny mąż kazał jej nałożyć na twarz żelazna maskę, aby nikt nie mógł podziwiać jej urody i na 14 lat zamknął ja w baszcie zamku. Dziś, podobno w księżycową noc można ją zobaczyć, jak w pokutnych szatach przemyka się wokół zamku, potem niknie w baszcie. Słychać tylko cichy płacz i zawodzenie. W pałacu w Łańcucie pojawia się Błękitna Dama, duch Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej, której pałac zawdzięcza swoją świetność. Ponoć nie budzi grozy, ubrana w błękitną suknię przechadza się w galerii rzeźby, bądź wypoczywa na sofie. Obiekty, które mają swoje duchy, rycerzy bez głów, białe damy, wpływają znacząco na ruch turystyczny. Oprócz przepięknych, odrestaurowanych wnętrz, eksponatów, być może uda się spotkać jakąś tajemniczą postać.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.